Na szczęście wszystko sama naprawiłam. Taki geniusz informatyczny ze mnie :)
Zrobiłam dziś perfekcyjne zakupy.
Co kapelusznica kupiła?
*serek wiejski,
*kapuste pekińską,
*marchew,
*3 banany,
*pomarańczowe gumy do żucia
I żadnych słodyczy czy pieczywa! O dziwo nawet nie pomyślałam, że kupię coś słodkiego. A przyjaciółka, która była razem ze mną wzięła bułki i wafelek.
No no no. Aż się uśmiechnęłam :)
Rozpiera mnie duma.
Wyzwanie pośladkowe trochę gorzej mi idzie.
Jednak odrabiam.
Post będę pisać raz w tygodniu.
Wszystko zapisuje w swoim czarnym kalendarzu.
Bilans:
-mały banan,
-kawa,
-większa marchew,
-gotowany kalafior,
-3 placki (szpinak,jajko,otręby,jogurt)
-guma
-kawa
Ćwiczenia:
-240 przysiadów
-unoszenia nóg
-deska 130 s
mel b pośladki
-ćwiczenia na muffinke
Czuję napływ motywacji. Po części kieruje mną zazdrość. Przyjaciółka ma idealne ciało. Gdybyście mogły ją zobaczyć! Chudzina z wyćwiczonymi pośladkami i ładnym biustem. Ale, ale. Ja też mogę taka być. Po przysiadach zauważyłam, że powoli znika mi cellulit. Są postępy. Do końca miesiąca ma zamiar co 2 dni ćwiczyć skalpel. I nie ma, że boli.
Dostałam komplement. Od kolegi. A komplement=jeszcze większy kop!
Nie dam się.
Nie dam się.
Nie dam się.
Nie dam się.
Nie dam się.
Nie dam się.
No nie dam się!
Poradzisz sobie. Stać Cię na wiele. Nie załamuj się, a wszystko pójdzie po Twojej myśli.
Niedługo podam wymiary.
Zmierzę się i zważę w niedzielę.
Obym się nie zawiodła.
Kłaniam się!

Ładny bilans. I zdrowe zakupy, zawsze mam problem w sklepie bo mam ochote na wszystko, zjesc wszystko, pochlonac wszystko :) a prawda jest taka ze to czego nie kupimy i nie mmay w domu to po prostu nie zjemy. powodzenia kochana. :)
OdpowiedzUsuńO jakie ładne zakupy :) Super, że oprócz tego ćwiczysz. Ja ostatnio ani fizycznie ani psychicznie nie mam na to siły. Trzymam za Ciebie kciuki:)
OdpowiedzUsuńSA